March 2, 2016

Bonjour marcu


Na dzisiejszy obiad przyrządziłam kurczaka w złocistym sosie curry z mleczkiem kokosowym, z pazurem przyprawionym ostrą papryczką. Mleczko (gęste z puszki) i mleko kokosowe (w kartonie) to moje ostatnie kuchenne odkrycie. A do curry będzie ryż jaśminowy, z precyzją Jamesa Bonda wyjmuję z szafki garnek uważając żeby nie stuknąć nim o drugi garnek, i nie obudzić śpiącej Małej Lu. Na deser będzie sok praktycznie o konsystencji musu z polskich, przepełnionych smakiem jabłek. Takie menu wymyśliłam naprędce.
Zawitał marzec, a ja z radością zauważam iż dni są coraz dłuższe. Pod koniec miesiąca przestawimy zegary na czas letni. Jest więcej światła, wiosno przybywaj! W kuchennym kalendarzu, w tym roku autorstwa Martine Rupert, co miesiąc ukazują się pozytywne rysunki nawiązujące do Paryża. Bardzo lubię to miasto.
Warszawskie śródmieście zdecydowanie nie nadaje się na spacery z małym dzieciątkiem. Dzisiaj, nie miałam przyjemności spacerowania w okolicy ulic Hożej, Wspólnej, Żurawiej itd. Kierowcy tam jeżdżący są istnymi kłębkami nerwów, co objawia się w nadużywaniu klaksonów. Mała, która akurat sobie przysnęła (jak to ona na spacerze) kilka razy z tego powodu się budziła. Dodatkowo, mijający nas przechodnie, w większości mężczyźni z upodobaniem palili papierosy, rozdmuchując wokół siebie paskudny smród. Po pierwsze nienawidzę dymu papierosowego, a po drugie uważam, że jeśli ktoś już musi palić to mógłby nie robić tego na ulicy, bo zmusza tym samym innych do wdychania dymu. Chcesz zapalić? śmiało, ale stań w jednym miejscu i stój tam, aż skończy Ci się papieros. Nie szkoda Ci dzieci i ich małych organizmów?
Mała Córcia codziennie coraz żywiej kręci się na macie edukacyjnej, bawi się i chyba szykuje się już do raczkowania :D

No comments:

Post a Comment