February 3, 2016

Słodycz macierzyństwa


Pączki i donuty w kolorowych polewach, wymyślnych smakach m.in. cynamonowym, cytrynowym i karmelowym, obtoczone w bajecznych posypkach. Do tego latte bez cukru, bo więcej cukru na raz pewnie organizm by nie zniósł ;) wszystko pyszne i słodkie! wbrew ogólnemu tępieniu cukru uważam, że taki wypad raz na sto lat do Dunkin'Donuts w Wilanowie na złe nikomu nie wyjdzie. Wczoraj z siostrą i z Ludwiczką świętowałyśmy tam Ludwiczki 31 styczniowe imieniny. Mała była przeurocza i rozdawała na lewo i prawo uśmiechy wprawiając w zachwyt młode dziewczyny siedzące przy stolikach obok. Na co dzień jemy warzywa, owoce, kasze, rarytasy takie jak chia z kokosem i mango, rybę w warzywach gotowaną na parze czy też lekkie sałatki więc czułyśmy się w pełni rozgrzeszone jedząc te smakołyki. Polecam, bez wyrzutów sumienia ;) 
Ludwiczka rośnie w oczach! W zeszłym tygodniu usiadła sobie w bujaczku i tak siedziała i siedziała. Ten wyczyn powtórzyła już kilka razy. Swobodnie przekracza granice maty edukacyjnej leżącej na dywanie. Zwinnie się obraca, bawi się wiszącymi na pałąkach zabawkami, gryzie co się da i generalnie bardzo miło spędza czas. Non stop się uśmiecha, gaworzy w swoim dziecięcym, pełnym radości dialekcie i w ogóle roztacza wokół siebie atmosferę beztroski. 
Słodycz macierzyństwa! to obserwowanie tej małej istotki! nie lubię kiedy czytając artykuły o macierzyństwie czytam o męczeństwie mam, kobiet, które od czasu pojawienia się dziecka stają się żywymi dowodami na to, że dziecko przejmuje kontrolę nad wszystkim co dzieje się wokół nas. W szkole rodzenia, miła położna zwróciła uwagę na fakt, iż to nie my wprowadzamy się do dziecka tylko ono do nas. Konsekwentnie wierzę tym słowom i nie daję się ponieść czasem, niekoniecznie dobrym humorom dziecięcia. A czy dziecko musi mieć zawsze dobry humor? Czy ja mam dobry nastrój? nie. Dlatego też w pełni akceptuję charakter mojej córeczki. Chodzę czasem niewyspana, zmęczona, brakuje mi czasu na szycie, ale jestem szczęśliwa, bo tak naprawdę mam wszystko, a przede wszystkim Córeczkę. Ludwiczkę, która gdy patrzy mi w oczy sprawia, że topnieje mi serce, a jej perlisty śmiech niczym letni ciepły deszcz zmywa ze mnie zmęczenie. Z każdym dniem coraz bardziej ją kocham i nie wyobrażam sobie bez niej życia.  

No comments:

Post a Comment