January 17, 2016

Sezon na śnieg


Huhu! nareszcie spadł godny zimy śnieg! 

Wszystko zaczęło się w piątkowe popołudnie. Ni stąd ni zowąd zaczęło sypać z nieba. Piękne, ciężkie, płatki cicho i systematycznie zaczęły pokrywać okoliczne domy, drzewa, chodniki, samochody, ludzi, semafory, ławki i sto tysięcy napotkanych po drodze przedmiotów. Wraz z kolejnymi minutami intensywnych opadów, zawrzało w mediach społecznościowych. Moi znajomi z ogromnym entuzjazmem postanowili wyrazić swą radość z banalnego, można by rzec, bajecznego, meteorologicznego śnieżnego przedstawienia. Pojawiło się mnóstwo postów i zdjęć w zimowej scenerii, bowiem w dobie globalnego ocieplenia śnieg faktycznie należy do atrakcji. Wieczorem urządzając sobie króciutki - ku odświeżeniu myśli - spacer, byłam totalnie zauroczona baśniową atmosferą, która zagościła w osiedlowych alejkach. Każde drzewo i krzak pokryte solidną pierzyną śniegu iskrzyło w przyciemnionym świetle ulicznych latarni. Całość scenerii była spowita ciszą, spokojem i sennością. Cicho sza, przyszła Piękna Zima.
A w sobotni poranek było jeszcze piękniej, bowiem rozproszyły się gęste chmury i na błękitnym niebie zabłysło słońce podkreślając intensywność wszech panującej bieli. Na zewnątrz wyległy tłumy dzieci w kolorowych kombinezonach i obowiązkowych zestawach czapka-szalik-rękawiczki. W towarzystwie mniej lub bardziej zaspanych rodziców hurtowo ciągnęły na górujące dzielnicowe wzniesienie, aby tam wiwatując z radości zjeżdżać na tradycyjnych drewnianych sankach oraz nowoczesnych profilowanych plastikowanych jabłuszkach. Znalazło się też miejsce dla koślawego bałwana z marchewkowym nosem. Ile radości, szczęścia i uciechy! 
Natomiast my, z naszą póki co nie saneczkującą Dziewczynką udaliśmy się na spacer do lasu. Młoda, zauroczona mroźnym minusowym powietrzem szybko zasnęła. Las zasypany śniegiem wyglądał cudownie. Przez dach białych drzew prześwitywało słońce podkreślając misterne kształty każdej gałęzi i uwypuklając majestatyczne korony otulone bielą. I tu nie zabrakło ludzi pragnących cieszyć się z bliskości z naturą: rowerzyści, narciarze na biegówkach, biegacze i spacerowicze w wersji sportowej (kurtki puchowe/buty górskie) oraz eleganckiej (futra/szykowne obuwie) w towarzystwie swoich dzieci lub ulubionych czworonogów przyodzianych we włóczkowe wdzianka. Ze spaceru wróciliśmy wypoczęci i napowietrzeni. 
Ile tak naprawdę w dzisiejszych czasach czynimy starań, aby stać się szczęśliwszymi?  A tak naprawdę taki kilkugodzinny opad śniegu jest w stanie wyzwolić w nas tyle pozytywnych emocji... Nie traćmy tego dziecięcego zachwytu, bądźmy sobą, a maski zachowajmy tylko na czas karnawałowego szaleństwa ;)

No comments:

Post a Comment