December 15, 2015

Mała nie płacz, bo pada śnieg



Za oknem aniołowie posypują ziemię cukrem pudrem, widocznie stwierdzili iż połowa grudnia to idealny czas, aby zaczął padać śnieg. Mała, dziś wybitnie nie w humorze postanowiła wreszcie odpocząć i zasnęła w łóżeczku. Hip, hip, hurra! Oczywiście rozkopała kocyk więc przykryłam ją i na palcach wyszłam cicho z sypialni. Piję gorący napar z sokiem malinowym, nie wiem jak to się stało, ale nie zdążyłam zabrać dziś na spacer szalika. Czyżby płacz Mojej Córeczki w wózku tak na mnie wpłynął? Aniołowie proszę Was, aby też wraz ze śniegiem spłynął dla mnie zapas cierpliwości i sił do Małej Istotki, która ma nieprzebrane zapasy energii i witalności. I wiem, że mam tylko jedno dziecko, a niektóre super-hero Mamy mają więcej dzieci i w domu i w przedszkolu i w szkole i wogóle.. Nie sądź innej Mamy swoją miarą, bo każde dziecko jest inne i ja czasem też zazdrośnie słucham o niemowlętach, które śpią, jedzą i się nie awanturują. Każda Mama i każde Dziecko to inna historia. Amen i kropka. A Moja Mała Lu (z charakteru czasem taka Mała Mi) lubi sobie od czasu do czasu popłakać. Wczoraj, wychodząc na spacer płakała i w windzie spotkałyśmy sąsiadkę..
- "O to Pani Córeczkę tak słychać czasami wieczorami? Mieszkam nad Panią i słyszę Dzieciątko..."
- "Tak to moja Córeczka.. cóż niekiedy i pakiet - wykąpana, nakarmiona, utulona - nie pomaga.. dopiero jak się wypłacze to zasypia"
- "Oj to współczuję Pani, moja Córka też taka była, ale z wiekiem jej przeszło. Jest nadzieja"....

Tak więc tak to. A spacerując z wózkiem z płaczącym Bobaskiem nie ma nic bardziej krzepiącego niż współczujący wzrok i uśmiech mijającej mnie innej matki z wózkiem. Z dziećmi jest jak ze śniegiem, nie wiadomo kiedy zacznie padać i czy będzie na Gwiazdkę, a Dziecko nie wiadomo kiedy zacznie płakać.

Tyle o płaczu. 

Miło wspominam wizytę sprzed kilku dni w Kazimierzu Dolnym gdzie trwa 9 Kazimierski Jarmark Świąteczny. Uwielbiam klimat tego miejsca, jego architekturę, artystyczną duszę i możliwość spoglądania na kojący nurt Wisły. Brukowany Rynek i górująca nad nim Fara... Kazimierz Dolny jest fenomenalny o każdej porze roku. Gdybym mogła wybrać miejsce gdzie bym chciała zamieszkać na stałe to mogłyby być te właśnie okolice. Jakiś dom na wzgórzu z widokiem na srebrną wstęgę Wisły. A świąteczny jarmark sprawia, że czuć zbliżające się święta. Pierniczki, ozdoby choinkowe, ręcznie uszyte dekoracje, światełka i choinki pozwalają zanurzyć się w świąteczne marzenia i zapomnieć o codzienności. Jest pięknie.  






No comments:

Post a Comment