November 30, 2015

Plan dnia


Dzień dobry Poniedziałku!

Słucham "Titanic - Rose's theme" , Mała objedzona mleczkiem, wytulona i wycałowana ucina sobie poranną około-10-godziny drzemkę. Na zewnątrz pada drobny deszczyk, zastanawiam się kiedy z wschodu kraju napłyną burzowe i gradowe chmury, które tam o poranku urządziły istne tango. Wiem, że kiedy Ludwiczka się obudzi to ją nakarmię, a następnie raz, dwa, trzy wyjdziemy na spacer. Podczas spaceru będzie spała, a ja załatwię kilka mniej lub bardziej ważnych spraw. Potem wrócimy, obudzi się i będzie chciała znowu jeść. Następnie będzie w bardzo dobrym humorze i będziemy się bawiły w bujaczku albo na macie edukacyjnej. Szczególną sympatią darzy wesołą małpkę z grzechocącymi kuleczkami w przezroczystym brzuszku. W międzyczasie ugotuję obiad jedno, albo dwu daniowy, jakaś zupa krem może z cukinii, dyni albo pieczarek, na drugie coś równie pysznego. Postaram się też odkurzyć, zetrzeć kurze, nadrobić zaległości w moich rozmaitych planach szycia mini projektów, przydałoby się też powiesić pranie, które lada chwila się skończy i poskładać stos bawełnianych, kolorowych dziecięcych ubranek w groszki, paski i wesołe desenie. Czas będzie szybko mijał, bo około 16:30 Mała zrobi się marudna i będzie wymagała więcej atencji. Potem z pracy wróci mój Mąż i wspólnie zjemy, a potem niepostrzeżenie minie czas do wieczornej kąpieli i usypiania. I czy jest tutaj miejsce na rutynę? Czy taki plan dnia może wydawać się nudny? według mnie nie, bo codziennie odkrywam nowe rozwojowe umiejętności mojej Córeczki, każdego dnia ma inny humor, obdarza mnie najcudowniejszymi uśmiechami i na swój słodki sposób opowiada o tym co widzi i słyszy. Bardzo często też moje plany ulegają zmianie, bo przy Małym Dziecku nic nie jest przewidywalne ;)

Tymczasem z drzemki zrobiła się mikro drzemka... minęło zaledwie 10 minut, a Córcia już się zregenerowała i nie śpi :D póki co nie podchodzę do niej, bo słyszę z wózka wesołe gaworzenie, a kątem oka widzę, że z zainteresowaniem przygląda się wiszącym zabawkom. Przez gęste chmury przebiło się słońce i zagląda do kuchni. Czas szykować wózek na spacer...

Miłego ostatniego już w tegorocznym listopadzie poniedziałku :)

2 comments:

  1. Ania, może opisałabyś jak to jest być mamą w Warszawie? Napisałaś w którymś z poprzednich postów, że dużo podróżujecie metrem, jak to jest z tym podróżowaniem, jak jest z mieszkaniem (jeśli wynajmujecie albo mieszkacie już we własnym), jest gdzie wyjść z dzieckiem? Do parku czy na plac zabaw? Jak z pracą? I jak się żyje Mamie Ludwiczki w stolicy? Jestem ciekawa Twojego zdania.

    ReplyDelete
  2. Dziękuję za miły komentarz :) a czy możesz się przedstawić? kwestie zamieszkania to są kwestie prywatne i nie zamierzam o nich pisać na forum :) a podróżowanie metrem? cóż są udogodnienia w postaci wind i tak naprawdę to wszystko co mogę na ten temat napisać. Owszem jest wiele parków i miejsc do spacerowanie,nie narzekam, a życie w stolicy potrafi być miłe. Zresztą wychodzę z założenia, że wszędzie można znaleźć mnóstwo plusów trzeba mieć tylko szeroko otwarte oczy. Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete