October 22, 2015

Czerwone paznokcie

Jest poranek w sensie teoretycznym, bo praktycznie jest już po 11:00. Mała urządziła pobudkę o 5:00 cała uśmiechnięta i szczęśliwa była gotowa do zabawy i nie wskazywała na kogoś komu chce się spać, w przeciwieństwie do mnie. Siłą mojej woli udało mi się ją po godzinie uśpić w wózku. Śpij Kruszynko śpij...
Obieram warzywa na sok: marchew, pietruszka, burak i jabłka. Szum wyciskarki sprawia, że Ludwiczka z zaciekawieniem się rozgląda. Silny ślimak mechanizmu zgniata owoce i warzywa wyciskając głębię smaku i moc witamin.
[...]

Marzą mi się czerwone paznokcie, takie jesienne, eleganckie i kobiece. Takie, które podkreślą siłę mych dłoni, które od rana składają, sprzątają, tulą, głaszczą, gotują i wykonują setki różnych ruchów i działań.
Tymczasem Mała od rana jest marudna i nic nie zapowiada, aby znalazł się choć jeden wolny kwadrans na manicure. Pakuję zgrabny flakonik lakieru do paznokci do torby i wychodzę na spacer. Szczęśliwie Mała zasypia, ukołysana, w ciepłym śpiworku śpi. Siadam na ławce w parku i spokojnie maluję paznokieć po paznokciu. Kontroluję Córcię, a ona mimo braku ruchu wózka śpi mocnym snem. Kontempluję piękno jesieni, kolory od żółci poprzez pomarańcz, aż po intensywną czerwień przechodzącą w bordo. Delikatne podmuchy wiatru turlają liście po chodniku. Wesoły karmelowy piesek biega za piłeczką tenisową rzucaną przez swojego właściciela. Po niebie usłanym gołębimi chmurami latają samoloty, słychać ich szum. Rozchichotane dzieci bawią się na pobliskim placu zabaw.

Jest pięknie, odpoczywam.
I mam czerwone paznokcie.
Miłego weekendu ♥


No comments:

Post a Comment